Reklama
  • Poniedziałek, 12 września 2016 (11:05)

    Nieśwież. Sentymentalna podróż na Kresy

Białoruski Wersal przez wieki pełnił funkcję stolicy magnackiego rodu Radziwiłłów. Był to największy kompleks dóbr prywatnych w II Rzeczpospolitej. Od 2005 r. znajduje się na liście UNESCO.

Zdjęcie

/Arch./Fotolia
/Arch./Fotolia

Pierwszym panem na Nieświeżu, który się tu osiedlił, był Mikołaj Radziwiłł zwany Czarnym. W 1586 r. jego syn, książę Mikołaj Krzysztof Radziwiłł, w porozumieniu z braćmi Albrechtem i Stanisławem uzyskał od króla Stefana Batorego przywilej ustanawiający po wsze czasy ordynację rodową.

Reklama

Ród Radziwiłłów był liczny i nieco ekstrawagancki, dlatego dla rozróżnienia jego przedstawicieli przyjęło się nadawać im przydomki. Pochodziły od ich ulubionych powiedzonek. Stąd jako kolejni panowie Nieświeża przewijają się magnaci określani zwrotami: Sierotka, Panie Kochanku, Rybeńka, itp. Pozycja i bogactwo właścicieli ordynacji w Nieświeżu wymagały odpowiadającej im rezydencji. W tym celu Mikołaj Krzysztof Radziwiłł, zwany Sierotką, sprowadził na Litwę jezuickiego architekta, Włocha Jana Marię Bernardoniego. To jemu powierzył budowę murowanego zamku i kościoła.

Miejsce pod siedzibę wyznaczono kilkaset metrów od rynku, na wyspie między dwoma stawami. Naturalne walory obronne nowego zamku zostały wzmocnione przez nowoczesne obwarowania składające się z głębokiej fosy, czterech potężnych narożnych bastionów oraz wałów ziemnych.

Z miastem łączył zamek długi drewniany most rozbierany w przypadku niebezpieczeństwa.

Pokolenia Radziwiłłów przez wieki doskonaliły i upiększały rezydencję, aż do 1939 r.

Wówczas gospodarze zostali zmuszeni do opuszczenia obiektu. W czasie wojny pałac zaadoptowano na szpital Luftwaffe, później, do końca lat 90., działało tu sanatorium.

Na początku XXI w. podjęto intensywne prace renowacyjne i przywrócono obiektowi dawny blask.

Ukoronowaniem wysiłku było wpisanie pałacu na listę UNESCO. Dziś odwiedza go pół miliona turystów. Drugim dziełem włoskiego architekta był kościół Bożego Ciała. Nie umniejszając rangi rzeźb oraz fresków, na szczególną uwagę zasługuje krypta Radziwiłłów. Zostało tu pochowanych ponad 100 przedstawicieli jednej rodziny – jest to nekropolia rodowa unikalna w skali światowej.

Nietypowa była metoda pochówku. Większość zwłok... zabalsamowano. Stało się to za przyczyną wyprawy do Palestyny Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła Sierotki. Zanim marszałek litewski ufundował kościół św. Ducha, jako konwertyta z kalwinizmu na katolicyzm odbył dwuletnią pielgrzymkę do Ziemi Świętej i Egiptu.

W czasie wyprawy zainteresowały go egipskie mumie. Podziwiał zdobione trumny, w których spoczywały zabalsamowane szczątki, które jak pisał w dziennikach: „nie wydzielały nieprzyjemnej woni, a pachniały raczej mirrą i orientalnymi maściami”.

Zobowiązał medyka do nauki balsamowania, a nawet nabył dwie mumie

Tak opanowana metoda balsamowana zwłok była wyjątkowa. Zainteresowali się nią radzieccy specjaliści zabezpieczający ciało Lenina. Mimo że otworzyli kilka sarkofagów i zabrali całą nieświeską bibliotekę do Moskwy, tajemnicy nie posiedli.

Nieświeski kościół i zespół pałacowy to główne atrakcje ordynacji Radziwiłłów.

Warto jednak wspomnieć, że w jej granicach znajdował się również zamek w Mirze. Z tą twierdzą wiąże się wiele legend. Najbardziej znana dotyczy tunelu, który miał łączyć odległe o 35 km rezydencje w Mirze i Nieświeżu. Podobno właśnie w nim zamurowano skarb Radziwiłłów, który poza sztabami cennego kruszcu składał się z naturalnej wielkości posągów 12 apostołów wykonanych ze srebra i złota.

Wiadomo, że skarb ukrył w czasie wojen napoleońskich ostatni ordynat, książę Dominik Radziwiłł. Po wycofaniu się armii Napoleona wojska carskie złupiły rezydencję, ale skarbu nie znalazły. Poddany torturom zarządca nie zdradził miejsca, za co powieszono go na zamkowym dziedzińcu. Wkrótce poległ też książę Dominik. Nikt nigdy nie natrafił na ślady skarbu, chociaż próbowano... W czasie II wojny światowej zajmowała się tym specjalna kompania saperów, a w latach 90. XX wieku poszukiwania na własną rękę prowadził niemiecki archeolog.

Ile to kosztuje

Wymagana jest wiza. Wydają ją placówki w Warszawie, Gdańsku, Białymstoku i Białej Podlaskiej (ok. 100 zł). Od granicy do Nieświeża jest ok. 270 km. Podróżując własnym autem, trzeba wykupić zieloną kartę.

5-dniowe zorganizowane objazdowe wycieczki autokarowe na Kresy (w tym Nieśwież i Mir) kosztują ok. 1000 zł. Informacje na stronie www.wycieczkinakresy.pl. Bilety wstępu do pałacu – 25 zł.

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Czwarte miasto Węgier to świetny cel krótkiego wypadu. Z Krakowa można tam dojechać w 5 godzin. Na miejscu czeka mnóstwo atrakcji oraz pyszna i tania madziarska kuchnia. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.