Reklama
  • Wtorek, 26 lipca 2016 (15:05)

    Nicea. Biało-czerwoni na Lazurowym Wybrzeżu

Nicea jest mekką miłośników malarstwa i hazardzistów. Jednak w czerwcu miasto to będzie należeć do kibiców piłki nożnej

Przydatne informacje

Paszport do Francuskiej Riwiery, czyli karta miejska w Nicei obejmuje także część Riwiery. To jeden z najlepszych sposobów, by sporo oszczędzić. Popularne piętrowe busy jeżdżące co ok. 40 minut wzdłuż największych atrakcji, kosztują 22 euro.

Reklama

Za jedyne 2 euro więcej mamy także wstępy do muzeów (np. Chagalla – normalnie kosztuje 8–10 euro), a także wszystkie miejskie środki transportu jeżdżące do innych miast na wybrzeżu jak Cannes. Mimo napisu na ulotce, karta jeszcze nie działa w regionalnych pociągach.

Dodatkowo – tylko dla pełnoletnich jest bezpłatna degustacja wina w dwóch winiarniach (warte razem 17 euro), czy też kieliszek szampana w jednym z kasyn. Tam też dostaniemy w prezencie 4 euro na hazardowe szaleństwa. French Riviera Pass 24 h to koszt 26 euro, 48 h – 36 euro, a 72 godziny – 56 euro. Więcej informacji: www.frenchrivierapass.com

Nicea jest drugim, po Paryżu, najchętniej odwiedzanym francuskim miastem. W sezonie letnim ten nadmorski kurort aspiruje do miana stolicy nie tylko Lazurowego Wybrzeża, ale i całej Francji. Trzeba przyznać, że na swoją reputację pracował cierpliwie, przez długi czas.

To tutaj wypoczywały lub uciekały przed zimą koronowane głowy z północnej Europy. Jak zwykle w takich przypadkach bywa, towarzyszyły im stosowne świty dworskie, a także zwykli – choć także zamożni śmiertelnicy.

Naszej drużyny raczej nie zobaczymy na Promenadzie Anglików

Dziś turyści chętnie przechadzają się szlakami spacerowymi, mając raczej złudną nadzieję na spotkanie, jeśli nie księżniczki, to gwiazdy pop kultury. Wiele osób przybywa tu również skuszonych nie tylko słońcem, ale i obietnicą szczęścia w ruletce. W czerwcu jednak więcej emocji na pewno czeka miłośników piłki nożnej. Od miejskiego stadionu w Nicei przecież rozpoczęła swoją przygodę z Euro nasza reprezentacja.

Jednak Lewandowskiego, Grosickiego czy Krychowiaka raczej nie spotkamy na Promenadzie Anglików – jednym z najsłynniejszych spacerowych deptaków Europy, który, trzeba przyznać, jest imponujący. Ciągnie się niemal przez siedem kilometrów nad lazurowej barwy morzem. To tu są najsłynniejsze rezydencje, hotele i kasyna.

A skąd nazwa Promenada Anglików? Wszak nie od dziś wiadomo, że Francuzi raczej nie przepadają za swoimi sąsiadami z północy. Ale to właśnie między innymi Anglicy rozpropagowali ten kurort w sezonie zimowym, kiedy pogoda w Anglii zazwyczaj jest paskudna. A jeden z nich, pastor Lewis Way, niemal 200 lat temu w czasie jednego z pobytów ufundował budowę deptaka, bez którego teraz nie wyobrażają sobie życia nie tylko spacerowicze, ale i rolkarze, rowerzyści, a także uczestnicy słynnego nicejskiego karnawału. W czerwcu deptak we władanie przejmują kibice. Nieco ciszej i spokojniej będzie w urokliwym nicejskim porcie.

Wprawdzie coraz więcej miejsca zajmują tu nowobogackie jachty ze wszystkich stron świata, ale szczęśliwie nie cały port. Znajdziemy tu także małe łódki rybackie, kolorystyką przypominające obrazy Matisse’a, jednego z największych artystów miasta. Muzeum jemu poświęcone (obok Muzeum Chagalla) to jedna z największych atrakcji Nicei.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Kresowianie pozostawili na Wschodzie wielką kulturową spuściznę, w tym groby swoich bliskich. Dziś często to miejsca zapomniane i opuszczone. Warto przywrócić pamięć o ludziach, którzy przez wieki... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.