Reklama
  • Piątek, 4 listopada 2016 (11:05)

    Morawy. Co warto zobaczyć?

W II wieku naszej ery tereny dzisiejszych południowych Moraw zostały podbite przez rzymskie legiony. Żołnierze Legio X Gemina od razu dostrzegli wartość wapiennych wzgórz Palavy i docenili panujący tu unikalny klimat – wprost idealny do uprawy winorośli. Zasadzone przez nich flance świetnie się przyjęły, a miejscowa ludność szybko nauczyła się je uprawiać.

Reklama

Cesarstwo Rzymskie upadło, legioniści odeszli, ale morawskie winnice rosły w siłę. W średniowieczu, z pomocą braci zakonnych, udoskonalono metody produkcji wina.

Król Czech Karol IV nakazał tutejszym ziemianom poszerzać winodajne uprawy. Jednak prawdziwy rozkwit przemysłu winiarskiego nastąpił z chwilą przybycia na te tereny rodu Liechtensteinów. Dziś pozostały po nim okazałe pałace. A winnice są prawie w każdej, nawet najmniejszej miejscowości.

Czas winobrania, czyli wrzesień, to idealna pora, aby przyjechać na Morawy. Obowiązkowo trzeba zrobić sobie postój w Lednicach. Wznoszący się tam przepiękny pałac Liechtensteinów zachwyca bogatą dekoracją, wyposażeniem wnętrz i wspaniałym ogrodem w stylu francuskim.

Natomiast barokowy przepych zdominował zamek w Valticach, kolejnym malowniczym miasteczku, w którym warto się zatrzymać.

Mikulov to stolica górzystej Palavy

Wapienne pasmo wzgórz ciągnie się od granicy z Austrią aż po urokliwą dolinę rzeki Dyi. Region ten najlepiej zwiedzać pieszo lub rowerem, zwłaszcza że przy szlakach co chwila spotyka się małe winiarnie. W ich gościnnych piwniczkach można degustować lokalne trunki.

Nic dziwnego, że turystyczne trasy nazywa się tutaj winnymi ścieżkami. A w samym Mikulovie warto zobaczyć mieszczące się w pałacu Muzeum Winiarskie. Można w nim podziwiać np. słynną mikulovską beczkę, której pojemność odpowiada 135 tysiącom butelek wina.

Atrakcje południowych Moraw

Rolniczy region południowych Moraw słynie z festynów, które odbywają się w każdej wsi i w każdym mieście po zakończeniu zbiorów. Podczas takich uroczystości można zobaczyć mieszkańców w odświętnych strojach ludowych, a także skosztować lokalnych win i potraw.

Po czesku sklep to piwnica, a vinny sklipek to po prostu piwniczka na wino. To w nich lokalni wytwórcy oferują swoje wyroby. W sezonie zbiorów winogron wielką popularnością cieszy się burčak – musujący napój alkoholowy uzyskiwany w początkowej fazie fermentacji winogron.

Rzeka Dyja to wymarzone miejsce na spływ kajakowy, np. z Nowych Młynów do Brzecławia. Urokliwa jest również Stara Dyja, meandrująca w sąsiedztwie parku krajobrazowego w Lednicach. Pływają po niej małe stateczki wycieczkowe.

Jak dojechać

Najlepiej samochodem. Z Polski wyjeżdżamy autostradą A1 lub drogą S1 w kierunku Brna, a potem Brzecławia i Bratysławy. Z autostrady D2 zjeżdżamy na drogę 42 w stronę Lednic lub na drogę 55 w kierunku Brzecławia i Wiednia.

Potrzebna jest winietka – koszt 10-dniowej to ok. 50 zł. Kupuje się ją na stacji benzynowej przy granicy, przed wjazdem na płatne odcinki autostrad.

Zobacz również

  • Zadziwiające miasto, gdzie podczas jednego spaceru można przejść przez trzy państwa: Szwajcarię, Francję i Niemcy. Miasto inne, co podkreśla w swoim motto: Bazylea działa inaczej. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.