Reklama
  • Piątek, 7 października 2016 (14:00)

    Kutna Hora - miasto, które zachwyciło UNESCO

Najwspanialsza budowla w Kutnej Horze powstała z powodu ambicji, zazdrości i rywalizacji. Ale gotycki kościół świętej Barbary jest tylko jedną z wielu atrakcji niezwykłego miasta.

Reklama

Powoli dobiegał końca XIV wiek. Oddalona o 65 kilometrów od stołecznej Pragi Kutna Hora była bogatym i dużym miastem. Swą pomyślność zbudowała dzięki wydobyciu srebra. Ulokowano tu nawet Mennicę Królewską.

Wraz z zamożnością szybko rosły ambicje mieszkańców. Postanowili rzucić wyzwanie Pradze i zdecydowali o budowie kościoła, który mógłby konkurować z tym królewskim na Hradczanach, z katedrą Świętego Wita.

Tak powstała świątynia, która z powodu niespotykanego kształtu dachu nazywana bywa przez przewodników „namiotami sułtana”. Wyzwanie przerosło nieco mieszkańców. Porównanie z praską katedrą, zwłaszcza jeśli chodzi o bogactwo wnętrz, jest bez sensu (co nie umniejsza wartości dumy Kutnej Hory).

Historia Czech przez następne stulecia (zwłaszcza wojny religijne) była burzliwa, kraj mocno podupadł. Wyczerpały się też złoża srebra i Kutna Hora stała się prowincjonalnym miasteczkiem.

Z punktu widzenia współczesnego turysty można powiedzieć: na szczęście. Po prostu jest „kompaktowa”, wszędzie można dojść pieszo. A na starym mieście nie można pominąć niczego.

Obecność Kutnej Hory na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO (od 1995 r.) zobowiązuje. Tylko jeden z cudów miasta, zresztą najbardziej kontrowersyjny, jest oddalony od wzgórza z katedrą, kolegium jezuickim i starówką. Ale o nim na koniec, by nie popaść za wcześnie w zadumę nad nieuchronną wiecznością...

Widok miasta z daleka, robi piorunujące wrażenie

Wręcz brak słów, by go opisać. Nie wiadomo, czy zatrzymać wzrok na spiczastym dachu katedry (to nazwa zwyczajowa, bo oficjalnie kościół św. Barbary nie został podniesiony do tej godności), białej ścianie kolegium jezuitów, czy winnicach pokrywających całe zbocze wzgórza. A wszystko to wyniesione w górę, by było lepiej widoczne.

Warto zostawić samochód w pewnym oddaleniu i zagłębić się w wąskie uliczki, pnące się mozolnie pod górę. Najpierw trafimy na ryneczek. Wielkością, jak na Czechy, niepozorny. Ciasno otoczony pięknymi kamieniczkami. Z jednej strony zamknięty wystrzelającą zza nich w niebo wysoką wieżą (84 m) równie starego jak katedra kościoła Świętego Jakuba. Z drugiej – „kolumną morową” postawioną po epidemii zabójczej zarazy w początkach XVIII wieku.

Tu jest najwięcej knajpek, kawiarni, piwiarni i winiarni (świetne wino miejscowej produkcji!), choć ceny już nie czeskie, ale europejskie (ale nadal dużo taniej niż we Francji, Włoszech czy Hiszpanii). Jeśli zejdziemy za kościół św. Jakuba, w pewnym momencie otworzy się przed nami ten sam widok, który prowadził nas do miasta z daleka. Teraz już bliski, pełen olśniewających detali.

W tym miejscu przystaje w zachwycie każdy. Czy to weekendowy turysta z Polski, zachodni globtroter, czy Azjata w pośpiechu chłonący Europę w 7 dni. Kiedy już nasycimy oczy tym wyjątkowym widokiem, pozostaje już tylko zwiedzanie. Można to zrobić w jeden dzień, ale sporo nam umknie.

Bo to niewielkie miasto ma do zaoferowania zaskakująco wiele

Jeśli wystarczy nam czasu, warto zejść do podziemi tropem górników wydobywających kiedyś srebro. Jeśli jednak ktoś nie lubi wilgoci w ciasnocie i ciemności, może sobie tę namiastkę przygody odpuścić.

Na koniec obiecana atrakcja, która u zwiedzających budzi uczucia bardzo mieszane. Kaplica Czaszek w dzielnicy Sedlec powstała ze szczątków kilkudziesięciu tysięcy (!) ofiar wojen i epidemii na przestrzeni kilkuset lat. Cały wystrój budynku, który nie pełni dziś funkcji sakralnych, powstał z ludzkich kości...

Jednych skłania to do rozmyślań typu: memento mori (pamiętaj o śmierci), inni wychodzą szybko, z niesmakiem. No cóż, pewnie trzeba potraktować ossuarium jako ekscentryczny wybryk. Zostawić sprawy wieczne i wrócić do przyjemności doczesnych na starówce.

PZ

Informacje praktyczne

Ile to kosztuje: Wstęp do wszystkich atrakcji Kutnej Hory jest płatny. Za zwiedzanie Kaplicy Czaszek zapłacimy 90 koron (ok. 15 zł) dorośli i 60 koron (ok. 10 zł) uprawnieni do ulgi. Wejście do kościoła św. Barbary kosztuje 85,65 (seniorzy) i 40 koron. Osobny bilet trzeba wykupić na galerie i dach (20 koron). Kopalnia srebra i muzeum, zależnie od trasy, od 70 do 140 koron. Zalecam rezerwację online (https://rezervace.cms-kh.cz).

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • W blasku zimowego słońca pięknem zadziwiają nawet zwykłe kamienice, a wieczorem kawiarenki zamieniają się w świątynie muzyki więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.