Reklama
  • Środa, 3 lutego 2016 (15:05)

    Friuli – Wenecja Julijska

To idealny region dla amatorów nart i doskonałej włoskiej kuchni.

Reklama

Friuli-Wenecja Julijska poza nazwą z popularną Wenecją ma niewiele wspólnego. Jest to region leżący przy granicy z Austrią i Słowenią. Znajdują się w nim niewielkie kurorty narciarskie. Oczywiście są one niewielkie, jeśli chodzi o Alpy.

Narciarska pielgrzymka i rajd po restauracjach

Jednym z najciekawszych jest Tarvisio. W jego okolicach prócz wspaniałych widoków obcujemy także z historią. Miejscowe sanktuarium na Monte Lussari jest obiektem kultu trzech narodów od ponad 650 lat. To jednocześnie jedno z niewielu miejsc, do którego z pielgrzymką można pójść na nartach skiturowych (czyli umożliwiających podchodzenie). Ale trzeba liczyć się z tym, że to zadanie dla bardziej wysportowanych.

Na szczęście jest też opcja dla tych, którzy lubią ułatwienia w postaci wyciągów krzesełkowych. Prawdę mówiąc, niemal każdy, kto podjeżdża tu od południowej strony, mimowolnie staje się pielgrzymem. Niektóre trasy przechodzą tuż obok świątyni.

Warto odpiąć narty i ją zwiedzić. A potem posilić się w dawnych klasztornych budynkach, zimą pełniących rolę bardzo przytulnych restauracji. Na pewno ugoszczą nas tam miejscowym specjałem, czyli suszoną szynką z Sauris. I pod żadnym pozorem nie można nazywać jej parmeńską. Choć sposób powstania jest podobny, to miejscowi masarze bardzo dbają o swoją lokalną markę. Zimny półmisek daje sporo sił na kontynuowanie zjazdów.

Kulinarny szlak alpejskich kurortów

Jeśli jednak ktoś woli owoce morza, powinien udać się do Ravascletto. To także niewielki ośrodek narciarski. Jedno z jego schronisk szczyci się codziennymi dostawami świeżych ryb z Adriatyku. Zwykle w tym regionie nie jest to nic specjalnego. W nadmorskich miejscowościach bez trudu dostaniemy małże czy kalmary.

Jednak na nartach poza górskimi pstrągami trudno o morskie ryby. Gdy znudzą nam się frutti di mare, makarony i pizze, zawsze możemy szybko wyskoczyć na austriackiego sznycla. Na espresso warto jednak wrócić do Italii.

MP

Informacje praktyczne

Najbliższym lotniskiem, na które przylatują bezpośrednie samoloty z Polski, jest słoweńska Ljublana. Najwygodniej jest dojechać własnym samochodem, to tylko nieco dalej na południe. niż także popularna wśród naszych narciarzy austriacka Karyntia.

Za dzień jazdy na nartach w jednym z ośrodków zapłacimy 35 euro. Sauris znane jest nie tylko z doskonałych szynek. Maskarady karnawałowe trwają tam od święta Trzech Króli w czwartki, soboty i niedziele.

Życie na gorąco
Więcej na temat:Wenecja | Wenecja | Friuli | trzech | warto | Alpy | Alpy | MP | MP | za

Zobacz również

  • Nie ma znaczenia, czy przyjedziemy do Ortisei, Canazei, Corvary czy Arabby. W Dolomitach u stóp Gruppo del Sella przez cały tydzień można nie zdejmować nart i codziennie jeździć na innych stokach. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.