Reklama
  • Środa, 29 maja 2013 (10:19)

    Etna: Życie na wulkanie

Etna, największy czynny wulkan w Europie, zdominowała życie włoskiej Sycylii. Dostojna i groźna od czasu do czasu pluje ogniem.

Reklama

Rzymianie ogniste wybuchy ogromnej góry (3323 m n.p.m.) przypisywali bogowi Wulkanowi, a Wergiliusz pod Etną „uwięził” giganta, którego jęki i grzmoty wywoływały trzęsienia ziemi i erupcje.

U wrót piekieł

Choć minęło wiele lat, nad Etną wciąż pokazują się dymy. Nie odstrasza to jednak turystów żądnych mocnych wrażeń. Na potężną górę można się bowiem wspinać. Nie wolno jednak podchodzić do największego krateru. który wciąż pluje ogniem, ale wyprawa na wysokość 3 tys. metrów, do jednego z 200 mniejszych, gorących i groźnie pomrukujących kraterów, przypomina drogę do wrót piekieł.

Broniła przed najazdami

Wybuchy i potoki lawy spowodowały, że najeźdźcy bali się i nie zapuszczali w głąb wyspy (Sycylię od półwyspu Apenińskiego oddziela Cieśnina Mesyńska, dziś pokonuje się ją promami). Wspaniałe osady i miasta powstawały na obrzeżach tej największej wyspy na Morzu Śródziemnym. Na wąskim skrawku wybrzeża, między Etną a morzem ulokowano np. Taorminę. Jeden z poetów pisał, że miasto wygląda jakby się sturlało z samej góry.

JOG

Tele Tydzień
Więcej na temat:etna | Życie | Rzymianie | wybuchy | ETNO

Zobacz również

  • Sześciokilometrowy spacer wśród skał zachwyca, ale też uczy pokory wobec natury. Skalne ściany najczęściej osiągają 100 metrów wysokości – najwyższym wzniesieniem jest Čáp (786 m n.p.m.). Są... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.