Reklama
  • Poniedziałek, 1 sierpnia 2016 (13:05)

    Druskieniki. Co warto zobaczyć?

Ulubiony kurort marszałka Piłsudskiego.

Reklama

Doktorzy zalecają, bym jechał się leczyć za granicę, a ja pragnę na lato wyjechać do Druskienik. Doktorzy mają swoją politykę, a ja swoją. Gdyby oni znali Kresy, tamtejsze drzewa, powietrze i lud tamtejszy (...), na pewno zmieniliby swoją politykę – pisał w liście Józef Piłsudski.

Marszałek przyjeżdżał do Druskienik w latach 1924–1931

A za nim przybywały tłumnie najświetniejsze elity towarzyskie II Rzeczypospolitej. Odpoczynek w pięknie położonej dolinie Niemna i Rotniczanki uchodził wręcz za obowiązek. Nic dziwnego, że największy rozwój Druskieniki przeżywały w latach międzywojennych. I uznawane były za najmodniejszy polski kurort. Jego początki sięgają 1794 roku, kiedy król Stanisław August Poniatowski wydał specjalny dekret ogłaszający Druskieniki miejscowością leczniczą. Pierwszy okres działalności solankowego zdrojowiska i leśnej stacji klimatycznej przypada na okres zaborów.

W tamtym czasie miejsce to było uważane za trzecie, po Krymie i Kaukazie, uzdrowisko Imperium Rosyjskiego. Po II wojnie światowej Druskieniki znalazły się w granicach Litwy. Niestety, przedwojenną zabudowę willową połączono z betonowymi blokami epoki socrealizmu. A wiele słynnych miejsc przestało istnieć, np. plaża na Wyspie Miłości, kumysowa ferma, willa, w której zatrzymywał się Józef Piłsudski. Informacje o nich przetrwały w muzeum, które mieści się w dawnym neogotyckim pałacyku Adolfa Kiersnowskiego, stojącym tuż nad brzegiem jeziora. Polacy chętnie przyjeżdżają do Druskienik.

Bardzo cenią kuracje solankowe, z białej borowiny i panujący tu leczniczy mikroklimat. Lubią zadbane alejki, parki, ogrody, nowocześnie wyposażone sanatoria, życzliwych ludzi, a także wspomnienia o dawnych Kresach.

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.