Reklama
  • Czwartek, 10 marca (14:05)

    Aprica

Położona w malowniczej dolinie Valtellina, w północnej części Lombardii, Aprica jest może nie tak znana jak Bormio czy Livigno, ale też i dzięki temu bardziej kameralna i autentyczna. Wysokość 1181 m n.p.m. i nakładające się na siebie wyższe pasma górskie czynią ośrodek idealnym na narty lub snowboard. Z gwarancją słońca. Bo aprica znaczy „otwarta na słońce”. Ale to nie jedyne powody, dla których warto tu pojechać.

Słoneczna nazwa idealnie pasuje do tego miejsca. Większość tras narciarskich poprowadzono południowymi, nasłonecznionymi stokami, a i samą miejscowość promienie słoneczne wypełniają od świtu do zmierzchu.

Istnieje nawet przypuszczenie, że łacińskiego słowa aprica (znaczącego „słoneczny”), zniekształconego nieco przez greckie aphrike (oznaczającego „brak zimna”) użyto w nazwie kontynentu afrykańskiego. Gorąco w Aprice co prawda nie jest, chyba że na nartach, ale na słońce możemy tu liczyć zawsze.

Już samo przemierzanie Lombardii w drodze do włoskiej Aprici to prawdziwa przyjemność z jazdy samochodem

Reklama

Niemal zza każdego zakrętu czaruje nas inna perspektywa gór. W wyższych partiach ośnieżone, w niższych z przebijającymi się przez biały puch czarnymi topolami. Te ostatnie to najbardziej charakterystyczne drzewa Lombardii.

To pośród nich, pod osłoną nocy, ukrywa się znana w legendach i mitach lombardzkich la Donna del Gioco.

Ta leśna zjawa ma dość specyficzne poczucie humoru. Pani Zabawa, jakbyśmy ją nazwali z polska, straszy tych, którzy za dużo wypili. Musi mieć sporo pracy, bo niektórzy Włosi lubią zamówić wino nawet przy… śniadaniu i maczać słodkie rogaliki (cornetto) w winie właśnie, zamiast w cappuccino.

Bez względu na to jednak z czym jedzą rogaliki, zawsze zamawiają spremuta d’arancia (sok ze świeżo wyciśniętych pomarańczy).

Ośrodek zimowy Aprica oferuje 50 km tras narciarskich, o zróżnicowanym poziomie trudności i gwarantowanych warunkach śniegowych. Trasy leżą na obszarze pomiędzy 1200 i 2300 m wysokości, umożliwiając zjechanie z góry bezpośrednio do Apriki. Najpopularniejsza trasa, na której spokojnie można podziwiać wspaniałe widoki na góry to blisko 2-kilometrowa Superpanoramica, najdłuższa tego typu trasa w regionie.

Ci, którzy szukają prawdziwych wyzwań mogą pojechać do pobliskiego ośrodka Ponte di Legno, gdzie można szusować na wysokości 2120 m n.p.m. Jest tu czarna trasa Corno d’Aola, która ma 2700 m długości i 664 m różnicy poziomów, i jest Temú, czwarta z najtrudniejszych tras w Europie (o długości 1235 m i różnicy poziomów 382 m).

Tą ostatnią zjeżdżają głównie instruktorzy. Jest też biegnąca pod wyciągiem kolejki Paradiso czarna trasa o tej samej nazwie, tak stroma, że ratrak ma spore problemy, by na nią wjechać. Bez względu na umiejętności narciarze i snowboardziści spotykają się u stóp lodowca Presena, przy końcowej stacji wyciągu, na typowym włoskim bombardino.

To popularny we włoskich Alpach gorący napój, na którego trzy warstwy składają się ajerkoniak, ristretto (mocna maleńka espresso) i bita śmietana posypana zmieloną kawą. Niemniej popularne są spotkania wieczorne w ristorante, trattoriach czy pizzeriach.

Trzeba spróbować pizzę, której głównym składnikiem jest bresaola, długodojrzewająca szynka wołowa, z której słynie Valtellina. Do tego świeża rukola, rżnięty (nie tarty!) parmezan i vino de la casa, i można sobie westchnąć: la dolce vita!

A skoro już przy słodkim jesteśmy, to na deser w okresie okołonoworocznym zamówmy panettone, ciasto drożdżowe ze skórką pomarańczową i z rodzynkami. Za prawdziwe panettone w cukierni można zapłacić nawet 30 euro, ale w supermarketach sprzedają się znacznie tańsze wersje.

Będąc w Lombardii, grzechem byłoby nie pojechać do jej południowych granic

Najlepiej passo dell’Aprica, drogą, która od średniowiecza łączy doliny środkowych Alp z Trydentem i jeziorami Garda oraz Iseo (lago d’Iseo). Nad brzegiem tego ostatniego można ostatni raz popatrzeć na ośnieżone szczyty, po których niedawno szusowaliśmy.

Na nizinie klimat jest już zdecydowanie łagodniejszy. Już w lutym trawy się zielenią i zaczynają kwitnąć magnolie. W kolorach dominuje zielony, różowy i żółty. Doskonały moment, by raz jeszcze naładować słońcem baterie przed powrotem do chłodnej jeszcze Polski.

M&M Osip-Pokrywka

Ile to kosztuje

Samolotem najwygodniej dolecieć do Mediolanu (tanimi liniami od ok. 200 zł, gdzie można wynająć samochód (160 euro za 6 dni). Noclegi: doba od 40 euro za osobę (bez wyżywienia). Karnet na 1 dzień bez zniżek kosztuje 37 euro, 6-dniowy – 188 euro. Pizza 7 euro, wino (0,5l) – 5.

Świat & Ludzie
Więcej na temat:Aprica | m | ..m | SEO | Bormio | Livigno

Zobacz również

  • Planując wakacje, pomyślmy o Słowacji. Jednak zamiast zatłoczonych Tatr warto wybrać się do regionu koszyckiego, który jest najdalej na wschód położonym obszarem tego kraju, ale i tak znajduje... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.